Warren Buffett to trzeci najbogatszy człowiek świata, jego majątek jest szacowany na ponad 80 miliardów dolarów. Wyrocznia z Omaha, bo tak zwykli Go nazywać inwestorzy, jest również najlepszym uczniem Benjamina Grahama, który pod względem doświadczenia i wartości portfela wielokrotnie przewyższył Mistrza. Jego sposób inwestowania jest bardzo konserwatywny, dzięki temu niezawodny- Buffett ogranicza straty, nie gra przeciw rynkowi i stosuje zasadę marginesu bezpieczeństwa. Jak sam mówi, kupuje przedsiębiorstwa, nie akcje- każdą z nich traktuje jak część firmy, która może działać dobrze lub źle. Wyrocznia z Omaha przypomina inwestorom, że kupno spółek działających przeciętnie należy rozpatrywać wyłącznie wtedy, gdy cena jest nadzwyczaj atrakcyjna.

20 października 2017 roku w Omaha, miejscowości, z którą życie związał Buffett, odbyła się konferencja. Miliarder odpowiadał podczas niej na pytania studentów z całego świata. Jeden z nich poruszył temat Bitcoina, kryptowaluty stworzonej w 2009 roku. Z tej okazji postanowiliśmy zebrać najważniejsze wypowiedzi Warrena Buffetta dotyczące cyfrowych walut. Niech będą dla Nas zbiorem prawd i nauk od inwestora, który widzi więcej od innych.

Nie można określać wartości Bitcoina, bo nie jest on aktywem generującym dochód. 

Buffett podkreśla tutaj, że aktywo, które nie generuje dochodu, nie ma wewnętrznej wartości. W tym wypadku jedyną wartością Bitcoina jest ta spekulacyjna, której inwestor powinien się wystrzegać, bo może prowadzić do dużych strat, jeśli nie potrafimy wyznaczyć limitów.

Nie da się powiedzieć jak wysoko urośnie kurs Bitcoina. Jedno jest jasne- to najzwyczajniejsza w świecie bańka. 

Buffett od zawsze był sceptycznie nastawiony na kryptowalut. Wielokrotnie podkreślał, że problem jest tu podstawowy- ludzkość ma na tym polu bardzo małe doświadczenie. Nie można przewidzieć co się stanie na rynku cyfrowych walut. Kupujący Bitcoiny jest spekulantem, nie inwestorem- nie może liczyć na stabilny zwrot z pieniędzy i bezpieczeństwo kapitału. Ryzykuje potężne straty dla spektakularnych zysków. Na świecie było już wiele baniek spekulacyjnych, można dostrzec tu pewne analogie, ale sytuacja z BTC jest pod pewnymi względami unikatowa. Buffet kieruje się zasadą Grahama- nie powinno się inwestować w biznes, którego się nie rozumie. Ludzkość nie doświadczyła jeszcze potężnego załamania się kursu kryptowaluty, a żaden walor nie rośnie wiecznie. Głównym problemem jest jednak to, że nie można podać racjonalnego powodu, dla którego kryptowaluta miałaby znaleźć się w naszym portfelu- to nie jest walor, za którym stoi jakaś spółka, dobrze prosperująca organizacja lub rząd spłacający długi.

Nie będę zaskoczony, jeśli Bitcoinów nie będzie za 10 czy 20 lat. To nie jest waluta, nawet jeśli da się nimi płacić. 

Miliarder porównał sytuację z Bitcoinem do płacenia ropą naftową. Wszystko da się wycenić przy pomocy baryłek ropy, ale cenę trzeba zmieniać za każdym razem, gdy zmianie ulegnie cena baryłki ropy naftowej (przypomnijmy główne: BRENT i WTI). Z kryptowalutami jest tak samo. Dziś kosztują 5 700$, ale za rok cena będzie inna. Ponadto należy tu uwzględnić wahania kursu dolara w stosunku do innych walut i surowców.

Trzymajcie się od nich [kryptowalut] z daleka, to miraż. 

 

Bitcoin powstał jako środek przekazu pieniężnego, trudno będzie mu zyskać wewnętrzną wartość w miarę upływu lat. 

 

To bardzo skuteczny środek do przekazywania pieniędzy, pozwala zachować anonimowość. Poprzez czek również można przekazać pieniądze, ale czy to oznacza, że czeki powinny być warte górę pieniędzy wyłącznie ze względu na specyficzne własności? 

Ostatnie słowa są znamienne, Buffet podkreśla nimi spekulacyjne wzrosty wartości BTC i porównuje je do środka, którego przeznaczenie jest takie samo. Czeki same w sobie nie są warte nic- to kartki papieru. Dzisiaj posiadanie kryptowaluty jest modne, ale posiadaczami zdecydowanie nie są doświadczeni inwestorzy i managerowie dobrze prosperujących funduszy inwestycyjnych z długą historią.

Należy wspomnieć, że artykuł traktuje o kryptowalutach ogólnie, Bitcoin jest przykładem ze względu na szczególną popularność. Pamiętajmy tu o granicy, którą wyznaczył Benjamin Graham- inwestor może poświęcić maksymalnie 25% swoich środków na spekulację, a do tej zalicza się kupno cyfrowych walut. Jest to niebezpieczne, bo do wzrostów nie ma żadnych podstaw. Ryzyko jest niewspółmiernie wysokie w stosunku do możliwych zysków, głównie ze względu na brak odpowiednich regulacji, wysoką cenę i zerową wartość wewnętrzną (samoistną). Na sam koniec przypomnijmy- kupno kryptowaluty nie ma nic wspólnego z inwestowaniem- to zabawa. Póki co bardzo zyskowna, pytanie jak długo obecny trend się utrzyma.